Hej~~~
Ostatnio rozpoczęłam walkę z suchymi, zniszczonymi prostownicą włosami.
I szczerze? Chyba idzie mi dobrze, ale myślę, że gdybym miała włosy długie jak kiedyś, a nie ścięte na chłopca to nie dałabym rade sprawić, że w ZALEDWIE TYDZIEŃ, stały się błyszczące, sypkie, gładkie i mocne.
Jak to uczyniłam?
Nie odłożyłam prostownicy, o nie, zrezygnowałam za to z suszarki! Zawsze po niej moje włosy były suche i niemiłe w dotyku. Zaczęłam używać odżywki z jedwabiem marki Joanna, bardzo lubię tą firmę, ma tanie a skuteczne kosmetyki, a szampony u mnie to cztery światy, używam w sumie tego który leży u mnie na półce, nie wybrzydzam! Zaczęłam jeść o wiele więcej owoców i warzyw, na talerzu zawsze jest od jakiegoś miesiąca kolorowo ;). Ale myślę też że dużo robi przyjmowana przeze mnie witamina B, która poprawa kondycję skóry, wzmacnia włosy i paznokcie.
Robiłam też olejowanie włosów, używałam do tego oleju słonecznikowego. Domowe maseczki z włosów są moimi sprzymierzeńcami nie od dziś! Od kiedy mam 11 lat nakładam na swoje włosy maseczki z produktów, które mogę zdobyć w domu i bardzo mi pomagają.
Myjąc włosy od razu robię masaże skóry głowy, które poprawiają jej krążenie.
-----------------------
Umieram, no po prostu umieram, jestem zmęczona, no ale niedługo przerwa świąteczna to nie ma co emować! Uwielbiam tą świąteczną atmosferę! To darcie się mojej mamy podczas sprzątania i kiedy moja pani od wf-u rzuca w dziewczyny piłką bo gadają....a nie wróć to nie do świąt.
Sayonara~!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz